Wyciąg z banku wchodzi.
Gotowe sumy wychodzą.
Dla biur rachunkowych, w których ktoś co miesiąc przechodzi wyciąg pozycja po pozycji, przypisuje transakcje do kategorii i sumuje je ręcznie. Jedna firma potrafi zająć trzy godziny. Po wdrożeniu zajmuje osiem minut.
Wyciąg z banku
i jeszcze kilkaset pozycji
Gotowe sumy na kategorie
Kategorie są Twoje. Euro przeliczone po średnim kursie NBP.
Przykład poglądowy. U klientki: 3 godziny miesięcznie na 8 minut, zgodność z ręcznym arkuszem 100%.
To nie jest problem programu.
To dzieje się przed nim.
Wyciąg przychodzi jako surowa lista transakcji. Żeby cokolwiek z nim zrobić, ktoś musi przejść go pozycja po pozycji.
Każdą transakcję trzeba przypisać do kategorii. Twojej, nie cudzej. Przy rachunku walutowym dochodzi drugi przebieg, bo bank podaje kwoty w euro i nie przelicza ich na złotówki.
Na końcu wychodzi kilka liczb. Tyle, ile masz kategorii. I te kilka liczb ktoś wpisuje ręcznie w jedno miejsce.
Trzy godziny miesięcznie na jednej firmie. Co miesiąc to samo, od nowa.
Dlatego to nie zależy od tego, w jakim programie pracujesz. Ta robota dzieje się zanim cokolwiek trafi do programu: raz w głowie księgowej, drugi raz w arkuszu.
Program nie decyduje, gdzie co należy. To robi człowiek.
3 kroki. Na Twoich plikach.
Bez zmiany programu.
Rozmowa (30 minut, bezpłatna)
Która firma zjada Ci najwięcej czasu przy wyciągach, jaki ma bank i ile godzin miesięcznie na nią schodzi. Jeśli okaże się, że nie ma czego zdejmować, powiem to wprost.
Pierwsza firma (5 do 7 dni)
Przekazujesz jeden przykładowy plik i mówisz, jak dzielisz wydatki. Resztę robię ja. Uruchamiam u Ciebie i sprawdzam na Twoich prawdziwych danych, porównując z tym, co dziś liczysz ręcznie.
Kolejne firmy (2 do 3 dni każda)
Ty decydujesz, które i kiedy. Cena schodzi z każdą kolejną, a opieka ma sufit, więc powyżej ośmiu firm przestaje rosnąć.
Szesnaście lat przy cudzych danych.
Wiem, jak wyglądają naprawdę.
Kim jestem
Paweł Kowalczyk. Od 2010 roku pilnuję systemów i danych w firmie produkcyjnej. Ale zlecenia przychodzą w większości od księgowości i kontrolingu: wysyłka faktur do KSeF, uzgodnienie magazynu z księgą, konsolidacja wynagrodzeń, e-Doręczenia, odtworzenie w bazie wartości środka trwałego. To nie jest nowa branża, tylko ta sama robota dla kogoś innego.
Czego nauczyło mnie ostatnie wdrożenie
Do wersji, którą klientka uznała za swoją, poszły cztery obroty i cztery uzgodnienia. Żaden nie dotyczył poprawności liczenia. Wszystkie poszły na to, żeby wynik dało się przeczytać i sprawdzić.
Wynik musi być czytelny i weryfikowalny, nie tylko prawdziwy.
Czego nie robię
Nie jestem księgowym, nie mam uprawnień i nie doradzam podatkowo. Nie księguję i nie zastępuję weryfikacji. Nie obiecuję rewolucji. Znika przepisywanie i liczenie, nie kontrola. Nadal patrzysz na wynik i nadal wpisujesz go sama.
Od czego zacząć?
Wybierz to co pasuje do Ciebie. Zero presji.
Ile kosztuje Cię ręczne rozliczanie wyciągów?
Cztery pytania. Wynik od razu, na miejscu. Nic nie wysyłam i nic nie zapisuję.
Wolisz porozmawiać? 30 minut o tym, która firma zjada Ci najwięcej czasu przy wyciągach.
Umów discoveryDarmowe. Bez zobowiązań.
Co mogę dla Ciebie zbudować
Zdejmuję z biur rachunkowych ręczną robotę, która wraca co miesiąc. Tam, gdzie cena jest podana, jest ostateczna. Reszta po rozmowie o tym, ile czasu Ci to zjada.
Klasyfikator wyciągów
Wyciąg wchodzi, gotowe sumy wychodzą
Wyciąg z banku przychodzi jako surowa lista transakcji. Ustawiam to raz: każda pozycja trafia do Twojej kategorii, kwoty w euro idą po średnim kursie NBP z dnia poprzedzającego transakcję. Na wyjściu tyle liczb, ile kategorii.
→ Realizacja: 3 godziny miesięcznie na jednej firmie schodzą do 8 minut
Wyliczanie wynagrodzeń
Gdy regulamin liczy inaczej niż program
Nietypowy regulamin wynagradzania, którego standardowy program nie obsługuje. Liczenie wychodzi wtedy do arkusza i wraca ręcznie. Przenoszę tę logikę do jednego miejsca, razem z dokumentacją, skąd wyszła każda kwota.
Mostek między systemami
Gdy bank i program mówią różnymi językami
Bank wystawia plik w swoim formacie, a program go nie rozpoznaje. W drugą stronę bywa tak samo. Buduję tłumaczenie w obie strony, dopasowane do tego, czego oczekuje każda ze stron. Raz ustawione, działa co miesiąc.
→ Realizacja: import i eksport bez ręcznej roboty co miesiąc
Arkusze, których nikt nie rozumie
Arkusz odziedziczony po kimś, kto odszedł
Działa, więc się go nie rusza. Do dnia, w którym przestanie działać, zwykle w najgorszym możliwym momencie. Opisuję logikę, naprawiam, dokładam kontrolę wyniku. Zostaje to samo narzędzie, tylko przestaje być zagadką.
| Problem | Przed | Po |
|---|---|---|
| Wyciąg jednej firmy | 3 godziny ręcznie co miesiąc | 8 minut, razem z weryfikacją |
| Kwoty w euro | Kurs szukany osobno dla każdej pozycji | Średni kurs NBP z dnia poprzedzającego |
| Przypisanie do kategorii | Pozycja po pozycji, co miesiąc od nowa | Reguły ustalone raz |
| Plik z banku i program | Format nierozpoznawany, przepisywanie ręczne | Tłumaczenie w obie strony |
Nie jesteś gotowy? Zero presji.
Przeczytaj bloga →
Pytania, które zadajesz
zanim zdecydujesz
Ile to kosztuje?
Czy to znaczy, że przestanę patrzeć na wyciąg?
Pracuję w innym programie niż większość. To zadziała?
Jak długo to trwa?
Co, jeśli bank zmieni układ pliku?
Czy moje dane są bezpieczne?
Masz referencje?
Ostatnie wpisy
Faktura z KSeF jest poprawna. To nie znaczy, że da się ją przypisać.
KSeF sprawdza, czy faktura jest zgodna ze schematem. Nie sprawdza, czy niesie informację, której potrzebujesz, żeby ją przypisać. To dwie różne rzeczy i różnicę widać dopiero przy księgowaniu.
Czytaj dalej →
Czternaście dni biegnie, nawet jeśli nikt nie zajrzał do skrzynki
Pismo w e-Doręczeniach uznaje się za doręczone po czternastu dniach niezależnie od tego, czy ktoś je otworzył. Rozwiązanie nie wymagało napisania ani jednej linijki kodu. Wymagało ustalenia, kto ma uprawnienia.
Czytaj dalej →
Magazyn z księgą uzgadnia się raz w roku. Wtedy jest już za późno.
Różnica między ewidencją magazynową a księgą rośnie przez dwanaście miesięcy, a szuka się jej dopiero na dzień bilansowy. Wtedy nikt już nie pamięta, skąd się wzięła, i trzeba ją odtwarzać wstecz.
Czytaj dalej →